5 Wskazówek dla liderów na 2020

Nowy rok przyniesie dużo zmian w Twojej firmie. Jestem przekonany, że będą to pozytywne zmiany. Zmiany w kierunku lepszego jutra. Jednakże i im trzeba pomóc.

Sytuacja w Twojej branży, na rynku klientów, na rynku pracowników wymaga dzisiaj inteligentnego podejścia, większego zaangażowania i o wiele wiele więcej efektywniejszej i bardziej jakościowej pracy i kontaktu bezpośredniego z ludźmi.

Poniżej daje Ci 5 wskazówek na co warto abyś położył/a nacisk i włożył/a swoją energię w 2020 roku.

#1 – Indywidualna motywacja
Postaw na lepszy kontakt i indywidualne potrzeby każdego z członków Twojego zespołu. Każdy z nich potrzebuje innego podejścia, jest na innym etapie rozwoju i potrzebuje innych narzędzi aby każdego dnia być w formie zwartym i gotowym do działania.

Zacznij na poważnie podchodzić do tego co pod kątem rozwoju, obowiązków, wartości potrzebują jednostki w Twoim TEAMie – zobaczysz jak przełoży się to na wyniki, zadowolenie z pracy i utrzymanie w formie wszystkich – razem z Tobą.

I pamiętaj – docenienie to jeden z najpotężniejszych motywatorów. Nie oszczędzaj w środkach typu *Good job*.

Poza tym praca w logistyce to w dużej mierze dużo rutynowych zadań- aby mieć zaangażowanych ludzi w działania musisz uczynić zadania bardziej ciekawymi – podobnie jak środowisko pracy i Twoją firmę. Miej to na uwadze.

#2 – Więcej rozmów 1->1 i 1->Team
Postaw na częste rozmowy indywidualne i wspólnie z zespołem. Wyjaśniaj sprawy, dawaj regularnie informacje odnośnie postępów w pracy, pytaj i angażuj ludzi do rozwoju i poprawy działań w firmie.

Ludziom o wiele bardziej zależy na wysłuchaniu i poczuciu sensu przez cały rok, że działają w imię czegoś konkretnego niż na jednorazowej premii. 15 minut dziennie, 1 godzina wspólnie z zespołem w tygodniu – potrafią zdziałać cuda.

Wspólne zebrania case study – o fakapach w transporcie. Wspólne zebrania o pomysłach na rozwój. Czy zebrania o tym, gdzie i do jakich klientów jedziemy przed a do jakich po wakacjach. Rozmowy o wynikach i potrzebach Twoich spedytorów czy handlowców. A może o ich indywidualnych pomysłach na rozwój systemu czy klienta? Mam jeszcze wymieniać o czym możesz rozmawiać z ludźmi aby rozwijać biznes?

#3 – Zaangażowanie w trudne wyzwania i pomoc ludziom
Postaw sobie cele. Duże, ważne, trudne – nie dość że nauczą one Ciebie wielu rzeczy to jeszcze podniosą firmę a do tego będziesz postrzegany przez swój team jako superbohater, który podjął się trudnego wyzwania.

W momencie kiedy ludzie przychodzą do Ciebie z wyzwaniami – potraktuj ich potrzeby poważnie i pomóż im. Niech poczują, że i oni mogą wychodzić w nowe tereny i czasem się potknąć. To normalne na drodze rozwoju. Niech wiedzą, że na Twoje wsparcie mogą liczyć.

Może wejdziemy w nowe kierunki? A może zajmiemy się inną branżą? A gdybyśmy tak rozwinęli kolej z Chin czy project cargo? Czy własną konsolę albo linię LTL czy LCL? O to są pomysły!

I jeszcze jedno. Strefa komfortu to nie jest Twój przyjaciel. Niejednego doprowadziła do mocnego upadku. Nie bój się wychodzić poza nią – wchodź odważnie w nowe przedsięwzięcia, projekty, na nowe rynki!

#4 – Budowanie kultury organizacji
Firma i kultura zespołu to nie Twoja kultura, a zespół to nie Twoja rodzina. To sztuczne środowisko, w którym każdy musi czuć się dobrze i wiedzieć jasno co jest ważne – jak się zachowywać, jak postępować, jak rozwijać, komunikować i rozmawiać z przewoźnikami, armatorami, innymi dostawcami i klientami firmy. Nie licz na domysły swoje i swoich ludzi. Zdefiniuj najważniejsze wartości (to na co stawia się w firmie) i przedstaw to co jest u Was ważne – terminowość, relacje, bliski kontakt, dobra obsługa i świetna komunikacja, relacje w zespole. I powracają do tego. I powracaj. Powtarzaj jak mantrę.

Bądź przy tym spójny pomiędzy tym co mówisz i co robisz a zobaczysz zadowolenie, przejrzystość i świetna atmosferę.

Obejrzyj jeszcze krótki film, na którym wspólnie ze współwłaścicielem firmy BFI Piotrem Ostromęckim rozmawiamy o wartościach link tutaj.

#5 – Racjonalne podejście do strategii – więcej twardych danych mniej wyobrażeń

Tabelki i wskaźniki to nie Twoi wrogowie. To Twoi świetni kumple. Pomimo tego, że mogą być na początku mocno niewygodne, to zobaczysz jak pomogą Ci prowadzić zespół, dział i firmę. Niejeden zawinął interes bo nie przyglądał się liczbom regularnie. W logistyce i transporcie wskaźniki i KPI to podstawy mierzenia rentowności działań i wyciągania wniosków gdzie dalej iść, z którym obszarem w biznesie.

To co dziś dzieje się we wskaźnikach jutro będzie w wynikach na koncie.

Pamiętasz sytuacje z 2018 i 2019 gdzie się Tobie coś wydawało? I nie wyszło? Wyciągnij wnioski – tabelki i wskaźniki pomogą Ci w tym.

Uwierz mi – w 2020 jak nigdy racjonalne zarządzanie będzie dla Ciebie drogowskazem i kierunkiem do podejmowania decyzji biznesowych.

Pozbądź się złudzeń i trzymaj się liczb – to jedyna droga.

Mam nadzieję, że zmiany w 2020 to będą zmiany, które Ty masz pod kontrolą i nie pozwalasz na to, aby to rynek czy Twoja konkurencja dyktowała Tobie swoje warunki.

Trzymam za Ciebie kciuki!
Do dzieła!

Dawid Wardin

Szklany sufit kariery – co z nim?

Dopada to każdego. Jednych trzyma chwilkę, inni mają przebłysk. Tych, którym siedzi to już od 6 miesięcy w głowie i nie chce puścić – czeka nieuniknione. A tych, których już rzeczy zaczynając wkurzać, u tych następuje ruch. Zmiana.

Co zrobić w sytuacji, gdy chcesz robić coś nowego? Czy zmieniać pracę? Czy zmieniać firmę? Czy z dużej do małej? Czy może czas z małej do dużej? Czy może coś swojego? Czy iść do szefa rozmawiać? Lepiej nie, bo jeszcze pomyśli, że czegoś szukam. A może inna branża? A jak się nie uda? A jak manager to będzie jakiś buc? A jak mnie zwolnią? Kumpel odszedł i jest mu bardzo dobrze. A kolega odszedł i się wpakował. Co mam ze sobą zrobić? W końcu tutaj krzesło jest już jakieś takie wysiedzone przeze mnie i nawet wygodne.

Zastanawiając się nad tym, w którym kierunku iść, postaraj się najpierw chwilkę porozmawiać ze sobą samym. Naprawdę warto. Tylko bądź wtedy ze sobą naprawdę uczciwy, a zobaczysz, że wyniki tych rozmów pomogą Ci podjąć najlepsze z możliwych decyzji. Nie kolegów. Nie przełożonych. Nawet nie rodziny. Tylko Twoje własne. W końcu to Ty trzymasz odpowiedzialność za siebie i swoje działania.

Czym dla Ciebie miała by być nowa ścieżka? I po co naprawdę chcesz dokonać zmiany? Wyczerpałeś swój potencjał czy dopiero teraz poczułeś, że go masz i możesz iść dalej? Najpierw porozmawiaj ze sobą i swoim głosem wewnętrznym czego dokładnie chcesz i wykorzystaj do tego poniższe tematy. Pomogą Ci one odnaleźć odpowiedzi a dalej decyzje przyjdą z łatwością.

Obszar I – Chęć rozwoju swojego potencjału – doświadczeń, wiedzy, umiejętności

Umiesz już dużo. Wiesz już jak mechanizmy działają. Wiesz też, że jeszcze dużo przed Tobą. Chcesz zwiększać swoją wiedzę, rozumienie nowych procesów, złapanie innego punktu widzenia a może rozwinięcie nowych umiejętności, gdzie czujesz się słabiej? W tym miejscu odpowiedzi są proste – nowe studia podyplomowe czy mba, bogata oferta szkoleń w tym z umiejętności miękkich, nowe stanowisko, nowa firma i nowy zespół, nowe książki. Zarówno wiedza zdobyta z doświadczenia oraz umiejętności wykształcone w trakcie pracy należą do kompetencji rzadkich, cennych i niemożliwych do zdobycia w prosty sposób – budowane latami i rozwijane doprowadzą Ciebie do pozycji eksperckiej. Czyli do miejsca, gdzie już dalszego rozwoju w tych obszarach nie będzie.

Jeżeli wiesz i czujesz, że dużo przed Tobą tutaj – to na co czekasz?! Nie trzeba od razu zmieniać pracy. Pamiętaj też, że istnieje szansa, że dla Ciebie może nie być już rozwoju w Twojej branży – gdyż już jesteś ekspertem. Wtedy albo inna branża albo poniższe obszary – innej drogi po prostu nie ma. Chyba, że chcesz liczyć swój rozwój w milimetrach rocznie, ale jeżeli czytasz ten wpis, to nie takiej odpowiedzi szukasz. 

Obszar II – Chęć awansu i rozwoju jako manager

Z poziomu specjalisty chcesz rozwijać się jako manager. Wiesz, że chciałbyś spróbować przewodzić ludźmi. Czujesz to w kościach, że dobrze się komunikujesz, załatwiasz mnóstwo spraw, pomagasz wielu ludziom, niektórych uczysz nowych rzeczy. Należy Ci się. Masz wiedzę i najlepsze umiejętności w teamie. Czas zostać liderem czy managerem. Natomiast struktura, w której pracujesz absolutnie Ci na to nie pozwala. Nie chodzi tutaj o niechęć Twoich przełożonych, ale po prostu nie ma już takiej funkcji. Jeżeli czujesz, że udźwigniesz. Jeżeli czujesz, że tego potrzebujesz, że chcesz się sprawdzić – to co stoi na przeszkodzie?

Tutaj albo masz szansę na awans wewnątrz firmy albo czeka Ciebie zmiana pracy. Stanowiska może od razu nie dostaniesz, ale trafisz chociaż do struktury, gdzie będzie szansa na to.

Obszar III – Wynagrodzenie – czyli przesunięcie do górnej granicy zarobków

Odnosząc to do zarobków – po prostu chcesz zarabiać więcej. Jeżeli w Twojej branży na twoim stanowisku 5 000 złotych to jest max, to nie możesz liczyć na 8 000 zł. Gdy nie ma dla Ciebie znaczenia robienie nowych rzeczy czy rozwój wiedzy, wtedy liczy się kasa. Najpierw sprawdź co jest możliwe jakimi nakładami energii w Twojej branży na Twoim stanowisku. Jeżeli zarabiasz 5 000 zł a Twoi koledzy w branży zarabiają robiąc tą samą robotę 7 000 zł – negocjuj wynagrodzenie miękko lub twardo z Twoim przełożonym. Jeżeli nie ma na to rozwiązania – zmień przełożonego i idź do innej firmy. W każdej branży jest dolna granica zarobków, mediana i górna granica.

Zastanów się najpierw jakie koszty twojej energii, nerwów, ewentualnego stresu zostaną wliczone w nową stawkę zarobków. Jeżeli uważasz, że nic Ciebie nie zaskoczy i poradzisz sobie w każdych warunkach – na co czekasz? Tutaj najczęściej i najszybciej załatwia sprawę nowa praca. Jeżeli natomiast jesteś w górnej granicy a chcesz to podwoić? Cóż, współczesny świat stoi otworem – masz miliony dróg na zarabianie dodatkowych pieniędzy.

Obszar IV – Może nauka innych?

Najwyższa z potrzeb Malsowa – Transcendecja. Czyli moment w Twoim rozwoju, gdzie już jesteś ekspertem i gdzie czas zacząć uczyć innych. Wiesz już, że trawa wszędzie ma ten sam kolor i jest ta sama. Wiesz, że różni się ona może tym, że tam trawnik jest większy, tam mniejszy, tam przystrzyżony a tam nie. Jednakże, coś w Tobie siedzi. Znam to doskonale z autopsji. Ludzie, których zatrudniam do firmy do szkolenia innych to praktycy z wieloletnim stażem – ale również ludzie, którzy od siebie po prostu chcą uczyć innych.

Wtedy stoi przed Tobą też dużo różnych możliwości – jeżeli jesteś managerem, spróbuj poszkolić swój zespół. Jeżeli nie masz na to możliwości w firmie, poszukaj środowisk, gdzie ludzie się szkolą, firm szkoleniowych, które specjalizują się w Twojej branży i dziedzinie i spotkaj się z nimi – może akurat będą potrzebować takiego człowieka. Szkolenie innych to na pierwszym etapie praca projektowa – możesz szkolić jedną godzinę, jeden dzień albo jeden weekend. Nie musisz rezygnować ze swojego etatu od razu. Raczej zmiana pracy nie pomoże – lepiej szukać rozwiązania poza nią.

Cukierek przez szybę

Jak myślisz, czy zmianą etatu możesz osiągnąć wszystko? Co tak naprawdę motywuje Twoje myśli do nowych poszukiwań? Większe zarobki? Nowy zespół? Zmiana szefa? Chęć zdobycia nowej wiedzy i rozwoju umiejętności? Zmiana pozycji w firmie? 

Często słyszę od znajomych, że by coś zrobili, coś zmienili, że chcieliby coś innego, żebym im nawet znalazł jakiś nowy dobry etat. Taka trochę wiara, że tam gdzieś jest coś lepszego, jakiś Święty Graal rozwiązujący wszystkie problemy, dający zawodowe szczęście. Ten wpis jest trochę też dla tych ludzi, którzy „by coś zmienili”. Nie ma coś. Nie ma Świętych Graali – jest trudna i ciężka praca, ważne decyzje w tym również nad swoim rozwojem. Liczysz konsekwencje, podejmujesz decyzje, idziesz na przód. Są twarde, proste obszary zmiany jakie możesz rozważyć i nie trać ani chwili czasu na bujanie w obłokach:

Większe zarobki – negocjuj pieniądze albo zmień firmę

Rozwój – zacznij studia, kup książki, idź na szkolenie, zmień pracę

Awans – negocjuj awans albo zmień firmę

Rozwijanie innych – zacznij studia, poznawaj ludzi, którzy się tym imają, szkól u siebie w firmie

Doceń i zamknij swój wewnętrzny głos – doceń to co masz, bo być może masz już bardzo dużo. To trochę tak, jakbyś miał świetną żonę, dwójkę dzieci, fajną pracę, ale jednak oglądał się za tą czerwoną sukienką z pierwszej części Matrixa. Albo jest Ci źle i wypowiedzenie albo miejsce i pozycja nie jest wcale najgorsza, a nawet więcej, jest naprawdę bardzo spoko! Headhunterów masz dzisiaj od groma, żeby sprawdzić co jest na rynku.

I podejmij decyzję – tak jak w sprzedaży – to idziemy w lewo czy w prawo drogi kliencie, bo żyć w nieskończoność nie będę. Niech te myśli nie zatruwają Ci życia na co dzień.

Co myśli pokolenie Milenialsów? Czyli jak radzić sobie z ludźmi, którzy mają wszystko

Wszystkim pokoleniom obiecywano. Wszystkie pokolenia straszono. Dla wszystkich pokoleń rodzice, rodzina i najbliżsi zawsze chcieli jak najlepiej. Natomiast zawsze ewolucja społeczeństwa, technologii i wiedzy robiła swoje. Weszliśmy do Unii Europejskiej, mamy telefony marki iPhone z aparatami X mega pixela i do tego społeczność setek ludzi, z którymi jesteśmy w kontakcie przez media społecznościowe jak linkedin, facebook czy instagram przez komórkę w naszej kieszeni – nie raz w tygodniu, nie raz dziennie – w każdej minucie. Ding! Polubiono nasze zdjęcie. Ding! Dostaliśmy komentarz. Ding! Napisał do nas Vittorio albo Giovanni z Włoch – hi David what’s up? To są możliwości. Tak dzisiaj wygląda rzeczywistość. Dlatego też, na młode pokolenie mówi się Connected – czyli połączeni.

Od ponad dwóch lat bardzo skrupulatnie badam różnice międzypokoleniowe w biznesie. Jako wykładowca na jednej z renomowanych uczelni stwierdziłem, że skoro mam możliwość pracy z młodymi przyszłymi magistrami TSL to zadam im pytanie – „Opisz Twoją perspektywę na różnice pokoleniowe X/Y/Z”. Od dwóch lat zbieram eseje, wnioski, przemyślenia młodych ludzi na to, jak oni widzą pracę ze sobą i ze starszymi kolegami i koleżankami. Podobnie swoją przyszłość i możliwości jakie ich otaczają. I tak po około setce wypocin młodych, przyszłych pracowników wchodzących na rynek pracy odkryłem 4 cechy, które przewijają się pośrednio lub bezpośrednio w prawie każdym zaliczeniu.

4 Najważniejsze perspektywy jakie młodzi ludzie dostrzegają w świecie (a dokładniej w rozbieżnościach świata) to:

Nam obiecano
„Co nam obiecano? Obiecano nam świetlistą przyszłość po studiach”. Jest to perspektywa, z którą młodzi ludzie zaczynali studia 4/5 lat temu. Gdy młody człowiek zaczynał studia, obierał kierunek to otoczenie i kontekst, w którym dokonywał wyboru mówiło jednym głosem – „zobaczysz, po studiach czeka Ciebie dobra praca”,” tak dużo możliwości”. Uczelnie też same w sobie, dużo obietnic młodym ludziom w ofercie kształcenia składają – będziesz mógł robić to i to, będziesz pracować tu i tu. A tutaj rynek pracy mówi – „masz zrób ksero, tam sobie poczytaj, nie mamy czasu na uczenie, ja mam swoje do roboty, idź zrób kawę, bezpłatny staż – bez szkolenia staż”. Dysonans pomiędzy pięknymi obietnicami wcześniejszego świata, a brutalnej rzeczywistości biznesowej dla młodych ludzi jaką napotykają powoduje ich brak zaangażowania i większej motywacji do jakiegokolwiek działania. A jak Ty byś się czuł, gdzie obiecywano Tobie super pracę po ciężkim zasuwaniu na studiach, a tutaj ksero i każdy ma Cie w nosie?

Zaczęliśmy uczelnie, bo tak od nas oczekiwano
„Nie masz innego wyjścia”, „jesteś już dorosły”, „jaki kierunek”, „aaa mój syn będzie lekarzem”, „prawnikiem, moja córka będzie …”, „wybrałeś już co chcesz w życiu robić”. Na jednych z ostatnich wykładów z jedną grupą, jak już miałem z nimi zbudowaną dobrą wieź, zadałem najgorsze pytanie jakie mogłem zadać jako wykładowca … Pytanie jakiego nie wolno nikomu nigdy zadawać na uczelniach wyższych … Pytanie, jakie w biznesie zadajesz codziennie klientom, ale lepiej, żebyś go nie zadawał studentom, a brzmi ono: „słuchajcie, świetną grupą jesteście, a teraz powiedzcie mi, kto z Was chce pracować w tym kierunku i widzi przyszłość dla siebie w TSL”, na 12 osób, 2 osoby podniosły rękę. Reszta powiedziała, że zaczęli te studia, bo rodzice, bo musieli. Wyobraźcie sobie mój poziom motywacji do dalszego kształcenia młodych ludzi po takiej odpowiedzi, gdzie w piątkowy wieczór musiałem przemierzyć całe trójmiasto w jedną i drugą tylko na dwu godzinny wykład. Gdzie wiecie, że większości z nich nie interesuje w ogóle branża, do której na edukacje poświęcili ostatnie 5 lat. Ale to nic, wyobraźcie sobie ich poziom motywacji? 5 Lat studiowałem coś, co mnie kompletnie nie interesuje,

Mamy tyle możliwości, że nie wiemy co chcemy robić
Świat stoi przed nami otworem. Pytanie, którym. Gdzie wyście byli na wakacjach jak studiowaliście? W Bieszczadach? W Tatrach? Na Mazurach? Tak. Millenialsi teraz od Dubaju, po Paryż, przez Chorwację skończywszy na Włoszech z rodzicami, znajomymi, pijący Mojito czy Whisky, jedzący crosainty pod wieżą Eiffla. To nie katalog biura podróży tylko zdjęcia z Instagrama 22 latków. Perspektywy jakie stały przed nami, a jakie dzisiaj stoją przed młodymi ludźmi, są zupełnie inną rzeczywistością. „Ja studiuję logistykę, ale ja nie wiem, czy ja chcę to robić, ja muszę poznać siebie, zobaczyć różne kraje, nie wiem czy aby chce być teraz kserokopiarką na stażu”. Przekonaj takiego człowieka, aby przyszedł akurat do Ciebie? I czy aby na pewno Ty wiesz, jak go prowadzić dzisiaj w swoich strukturach,

Mamy już wszystko
„Chce zaprzeczyć poglądowi na moje pokolenie, naprawdę chcę, ale nie mogę, gdyż ten esej piszę na macbooku, mając apple watcha na ręku, a po mojej prawej leży iphone a w szufladzie ipad”. Nie to nie jest żart, to fragment z jednego eseju jednej ze studentek. Pokolenie, którego nie motywują ani pieniądze, ani rzeczy materialne – coś co dla poprzedników jest nie do pomyślenia. Jak jako pracodawca chcesz rozmawiać z pracownikiem, który ma lepszy komputer od Ciebie? Niektórzy z nich nawet mają już swoje mieszkania.

Brzmi strasznie? Aaa tam. Nie ma co załamywać rąk tylko zacząć szukać rozwiązań.

Na co dzień jako przedsiębiorca i manager w firmie, którą prowadzimy ze wspólnikiem mamy 5-tkę wspaniałych zawodników pokolenia Milennium/Connected/Z (o tą samą grupę wiekową chodzi) – Ewę, Tomka, Patrycję, Adriana i od niedawna również Olę i jesteśmy z nich niesamowicie zadowoleni. Jednakże posiadamy też know-how jak z nimi pracować i mogę śmiało powiedzieć, że odpowiedzią na wszystkie problemy związane z trudnościami z pokoleniem Connected (dzisiejszy 25latkowie i młodsi) jest KOMUNIKACJA.  

Jeżeli chcesz jako przedsiębiorca, manager czy osoba odpowiedzialna za rekrutacje chcesz współpracować z milenialsami, sugeruję Tobie abyś przyjrzał się procesom komunikacji wewnątrz Twojej firmy:

On-boarding
Wprowadzanie młodych ludzi na pokład – jak wygląda u Ciebie proces wdrażania człowieka? W jaki sposób kontrolujesz i nadzorujesz realizację ich pracy? W jaki sposób przedstawiasz firmę i zadania? Ile czasu on zajmuje? 4 godziny czy 3 miesiące? Kto wdraża człowieka w jakich etapach? Czy człowiek wie z czym do kogo?

Szkolenie
Z czego szkolisz człowieka? Czy tylko wiedza merytoryczna czy też umiejętności miękkie komunikacji? Kto jak nie ty, ma nauczyć człowieka pisać maile (przecież to jego pierwsza praca)? Jak uczysz go organizować swoją pracę? Wiesz, o tym, że milenials nie wie, że na umowie jaką podpisuje klient powinna być data i miejsce też uzupełnione? Też tego nie wiedziałem,

Zarządzanie i motywacja
Przekazywanie zadań – jak wygląda? Zajęcia „na macie”? Kontrola realizacji i nadzór nad komunikacją – w zespole czy z klientami – czy to w ogóle prowadzisz? Wiesz, że każdy mail i każde zdanie powinno być przez Ciebie weryfikowane na początku jego pracy? Zebrania i regularny feedback – dajesz je w niezbędnej ilości? Jak motywujesz tych ludzi? Czy stawiasz się za nimi czy odcinasz od nich z myślą a nie Ci to następni? Jak sobie wyobrażasz, że młody człowiek będzie działał, jak nie wie tego od Ciebie?

To teraz uproszczę – rozmawiaj, szkól, dawaj feedback, kieruj, poprawiaj i wspieraj. A będzie Ci dane pracować z młodymi ludźmi.

Olewaj, nie ucz, nie interesuj się, nie pomagaj, nie mów co dobrze co źle, nie doceniaj – a będzie ci dane nie pracować z młodymi ludźmi. To jest tak proste!

Czy Ty i Twój dział, jesteście przygotowani na wprowadzanie młodych ludzi, ich szkolenie, edukowanie, wspieranie, zebrania i feedback, aby wiedzieli co robią dobrze, co źle i jak nimi kierować? Czy raczej zajęcia „na macie z WF’u?” Macie piłkę i grajcie? I oczekujecie wygranych mistrzostw?

Nie miejmy pretensji do tych ludzi, tylko nauczmy się z nimi komunikować, ich szkolić i wdrażać w strukturę firmy, biznes oraz w to jak mają go realizować. W końcu kto ma to zrobić? Jak nikt tego nie zrobił wcześniej. Na tym polega dzisiejsze przywództwo wśród młodych ludzi.

Pokaż im, jakim liderem jesteś.

Znalezione obrazy dla zapytania facebook

Gdzie jesteśmy z planem?

Nie wiem czy istnieje inna forma w zarządzaniu ludźmi i prowadzeniu firmy niż ta oparta na wiarygodności i zaufaniu wobec swojego zespołu.

Najważniejszym z perspektywy czasu wydaje się być wiedza na temat tego, jakie zadania team jest w stanie wykonać dobrze, a których nie jest w stanie wykonać w ogóle, a jakim problemom może sprostać z dodatkową naszą pomocą lub pomocą innych osób czy zasobów firmy. Wyobraźmy sobie sytuację – mam świetny zespół, naprawdę dobrze mi się z nimi pracuje, realizujemy zadania, posuwamy firmę do przodu, ale im nie ufamy.

Każdy z nas niezależnie od firmy, w której pracuje czy pozycji, którą zajmuje, opiera się na mniejszym lub większym zaufaniu do kolegów, przełożonych czy podwładnych. A gdzie miejsce na kontrolę? Po co ją w ogóle stosujemy? Co i kogo kontrolujemy? Czy oceniamy personalnie ludzi czy realizację zadań? No i właściwie, czy aby na pewno jesteśmy uprawnieni, nawet pomimo zajmowanej pozycji, do kontroli czegoś czego od początku do końca nie zaprojektowaliśmy?

Cóż kontrola brzmi strasznie ale spróbujmy nazwać to bardziej miękko, bardziej ludzko … Wystarczy powiedzieć: „Dobra ekipa, to zobaczmy na czym stoimy z realizacją planów”.

W pracy z ludźmi, dobrze jest przeprowadzać regularny status realizacji planów – czy to jako zebranie z zespołem, czy analizy za biurkiem lub rozmowa z pracownikiem.

Poniżej przedstawiam Tobie prostą metodę w 5 krokach jaką możesz stosować regularnie u siebie w firmie:

1. Ustal z zespołem spójny plan co i czym będziemy mierzyć czyli elementy, które będą podlegały monitorowaniu (policjant i kierowca mają ten sam pomiar – prędkościomierz) – u Ciebie niech będą to proste KPI – jak wynik, zysk, ilość zleceń, przychód … Kryteria nie muszą być złożone

2. Opracuj harmonogram i go wprowadź – Zgodnie z wypracowanym harmonogramem monitoruj realizację planu (co jakiś ustalony czas zerknąć na prędkość) – pamiętaj, tylko Ty jesteś za to odpowiedzialny. Jak już wprowadzasz go w życie, to go pilnuj.

3. Dokonać porównania aktualnej sytuacji z planowaną – w tym celu realizuje się również zebrania (czy jedziemy zgodnie ze znakami po właściwej drodze)

4. Analizuj i rozmawiaj z czego wynikają różnice realizacji w stosunku do zakładanego planu (Panie władzo, nie wiem skąd taka prędkość, Panie kierowco – jechał Pan za szybko)

5. Korygowanie – działań, planu albo nawet celu wspólnie z zespołem (Na przyszłość Panie kierowco, proszę jeździć wolniej, na razie upomnienie i nasza ulga). Rozmawiaj z ludźmi, jeżeli trzeba – wymagaj.


Doświadczenie podpowiada nam jedno
 – bez względu na to, czy jesteśmy głównym pomysłodawcą czy managerem w firmie czy tylko realizatorem, bardzo ważnym jest wspólna praca nad celami, planami oraz nad systemami kontroli – wtedy prawo będzie wspólne dla wszystkich, a odchylenia pomiędzy planem a realizacją będą bardzo małe a jeżeli wystąpią duże różnice, obie strony będą zdawały sobie sprawę, że kara jest zasłużona.