Rekrutacja jednorożca. Oczekiwania wobec kandydatów

Kandydat ma być petardą. Ma robić robotę managera, ma robić robotę specjalisty, ma robić robotę handlową, ściągać pieniądze, pozyskiwać klientów, ich obsługiwać, wystawiać faktury i jeszcze, żeby w miarę trzymał się w budżecie. Jak tak spojrzycie na powyższe, to nie wydaje się Wam, że szukacie poniekąd … Przedsiębiorcy? Natomiast zawodowcy z poziomu jednorożca istnieją tylko że … jednorożce nie zmieniają miejsca, w którym pracują.

Money game

Jak szukasz jako pracodawca jednorożca to powinieneś się liczyć z tym, że masz do czynienia z grą o pieniądze. Dosłownie. Żadne kolorowe organizacje, motywacja kartami sportowymi czy możliwość zostania prezesem wydzielonej spółki jak sam ją rozwinie – ich nie interesują. Ich interesują pieniądze – reszta to dodatki.

Jeżeli jesteś dobry w tym co robisz, jeżeli robisz to latami, jeżeli inwestowałeś czas, pieniądze, podejmowałeś ryzyka zmian środowisk pracy, jesteś w stanie dokonać zmian i wnieść dużą wartość do firmy, budowałeś efektywny know-how – to nie będziesz pracować za niskie wynagrodzenie. I na starcie i po czasie. Samo wypracowanie kluczowych umiejętności sprzedaży (http://dawidwardin.pl/sales/51-najwazniejszych-umiejetnosci-w-sprzedazy-tsl/) zajmuje lata.

Struktura firmy może przeszkadzać

Pamiętaj, zawodowiec to trochę jak wynajęcie samochodu. To dopiero początek zmian i nawet kosztów – celem jest przebycie trasy skutecznie, bezpiecznie i jak najefektywniej. Więc dojdzie ubezpieczenie, korki, paliwo, autostrady i mandaty.  Na starcie jak już omawiasz określenie wyników, to również omów jak będzie wyglądać strategia, jakie są potencjalne oczekiwane rezultaty i jaki będzie jej koszt z jakim trzeba się liczyć pokonując taką trasę. Zwróć też uwagę na wpływ jednorożca na całą firmę, gdyż blokowanie wcześniej ustalonych planów w międzyczasie nie wróży dobrze.

Oferta dla jednorożca

To co będziesz wymagać od jednorożca jest dla jednorożca oczywiste. Nie jest natomiast oczywiste jaki oferujesz stopień autonomii, dostęp do zasobów w tym ludzi, dostęp do budżetu, struktura zarządzania i raportowanie realizacji planów oraz dalsze możliwości związane z sukcesami. Pamiętaj, dzisiaj zawodowcy są w cenie i z nimi trzeba się dogadywać. W końcu szukasz człowieka, który będzie nie tylko wprowadzał firmę na inne tory, ale również minimalizował ryzyko.

Studium przypadku – Fuck Up Study – FUS

Jeden z moich klientów niedawno zgłosił się do nas, gdyż trzeci dostarczony przez nas kandydat opuścił firmę w okresie próbnym. Pierwszy feedback od klienta i kandydata jest istotny, natomiast nie jest to czynnik miarodajny. Wręcz jest to zawsze mocno subiektywna informacja niejednokrotnie rzadko merytoryczna, natomiast takie też się trafiają a kwestie emocjonalne w rekrutacji pełnią podobną wartość jak sama merytoryka. Drugi podobny feedback pobudza myślenie – dziwne, gdyż pewne informacje się pokrywają z poprzednim scenariuszem. Trzeci z podobnym podłożem, ustanawia swego rodzaju regułę. Gdzieś jest problem. I do tego najgorzej jak dostarczasz fajnych ludzi.

Wnioski FUS: case nie dotyczył jednorożca, natomiast jest on dość często spotykany w małych i średnich firmach przy wszystkich stopniach stanowisk. Gdzie na początku startujemy z dobrymi chęciami, fajną firmą i fajnym kandydatem. Natomiast w międzyczasie dzieją się jakieś niewypowiedziane historie i zdarzenia. Bierz już na starcie założenia komunikacji i formy zarządzania jednorożcem.

Szukając jednorożca do swojej firmy zastanów się najpierw czy on istnieje (skoro nie możesz go już znaleźć ileś miesięcy) – czy musi on, aby na pewno spełniać wszystkie Twoje kryteria i czy nie opierają się one w dużej mierze na wyobraźni – a chciałbym takiego kolorowego pięknego kucyka pony co będzie mini przedsiębiorcą w mojej firmie. Które z kompetencji są najbardziej istotne, bez których kompetencji zrobi on robotę, a które z nich można uzupełnić lub doszkolić w określonym czasie. Pewnych rzeczy możesz przecież samodzielnie człowieka nauczyć, czyż nie?

Omawiaj szczegóły planów i kwestie budżetów związanych z projektami związanymi ze stanowiskiem już na starcie – żeby nie było zaskoczenia, łez i rozlanej krwi. Wyciągaj wnioski z nieudanych rekrutacji i wdrażania ludzi, aby nie popełniać kolejnych błędów – każde poszukiwania i wdrażania nowych ludzi niosą za sobą ogromne pokłady energii, czasu oraz pieniędzy.

Autor: Dawid Wardin

Pracuję z firmami branży TSL. Ułatwiam im rozwiązywanie problemów - biznesowych / sprzedażowych / strategicznych - poprzez współpracę z zespołem. Daję im wskazówki jak działać, oni działają i to działa. Dzięki temu łatwiej rozwijają się w branży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *