Nie chce Ci się? Sprawdź, co nie działa

Zanim przejdziemy do tego, co zrobić, aby się nakręcać lub chociaż próbować nakręcać do działania, najpierw weźmy na taśmę 3 okoliczności jakie często występują w firmach a mają przełożenie na to, jak się odkręcamy od działania.

Dlaczego? Dlatego, że nawet będziesz próbować coś zmienić w sobie, to czynniki zewnętrzne będą Ciebie ograniczać w zmianach – a na pewno nie będą pomagać w tak brutalnym i konkurencyjnym otoczeniu biznesowym w jakim mamy przyjemność grać.

Poniżej przedstawiam Tobie 3 okoliczności z mojego doświadczenia jakie w pracy z firmami w mniejszym lub większym stopniu w(y)pływają (wpływają na zaangażowanie, a wypływają od uczestników szkoleń na szkoleniach) na zaangażowanie ludzi w firmach. Niektóre okoliczności będą Tobie znajome a inne mniej lub bardziej będą mocno na Ciebie wpływać już teraz każdego dnia.

3 okoliczności jakie mają miejsce w firmach:

1. Target wyniku finansowego (zysku)

W większości firm jak zadaje na szkoleniu pytanie „to jakie macie targety” słyszę odpowiedź – „20 tysięcy, 15 tysięcy, 30 tysięcy„.

Prostszego targetu się chyba na realizację strategii handlowej ustawić nie da –  w końcu celem są zyski. Nastawienie nasze jest jedno – dowieźć wynik. Czyli tak poukładać sobie samemu wszystkie klocki i miesiąc pracy, aby był wynik i żeby się ode mnie odwalili (o ile w ogóle wiem jak mam to zrobić i firma daje mi narzędzia).

Nikogo nie obchodzi na jakim portfelu klientów go robię, co się na niego składa, ile czasu zajmuje mi jego obsługa, jakie były złote strzały czy jest to regularny biznes i jaką część tego tortu obsługuję. Co się dzieje, jak uda mi się go osiągać? Nikt mi nic więcej nie karze więc mogę … Ściemniać.

A że jestem cwana bestia, to tak układam sobie kilku klientów na krzyż, aby pomagali mi dowozić wynik. I proszę – nie muszę nic więcej robić. A jak jeszcze ciężko jest wyciągnąć dane z systemów (których też często nie ma) to nikt się nawet nie pyta jak wygląda w szczegółach mój wynik.

Co się dzieje jak nie dowożę wyniku? Cóż, jakieś wymówki, że okoliczności, że słaby rynek, stawki, że w tym miesiącu klienci mieli mniej zamówień … ble ble ble – każdy coś wymyśli. Generalnie nasze myślenie jest na miesiąc do przodu a znaczna część czasu pracy jest przepalana – nie ma parcia na działanie to przecież nie działam.

Tego typu target, albo nawet nie target – sposób myślenia o nim, na co dzień powoduje, że mamy wyjątkowo mało aktywności w ciągu dnia – czyli mało wnosimy produktywnej pracy. Tydzień, miesiąc. Kilka lat.

Uważaj, gdy nie robisz nic więcej niż tylko wynik zysku w firmie – taki typ myślenia/nastawienia przekłada się ekstremalnie niską motywację do jakichkolwiek innych działań. Nie chcę, żebyś się tutaj bronił wewnętrznie – że przecież to Twoje kompetencje, że to Twoja inteligencja, że jesteś wspaniały, że tych 5 klientów, których masz to perełki na rynku.

Jeżeli faktycznie wypruwasz sobie flaki, żeby dowieźć 2 dychy to gratuluję, natomiast jeżeli robisz to angażując tylko 30% swojego czasu i kompetencji to uważaj na długofalowe rezultaty takiego podejścia – bo pozostałe 70% trzeba czymś wypełnić – oby nie powietrzem. A rutyna nudy wpływa mocno na przepalenie zawodowe.

2. Kompetencje managerskie kadry zarządzającej

Managerowie w firmie chcą dla Ciebie dobrze, naprawdę. Niektórzy na pewno. Natomiast zarządzanie to w dużym skrócie planowanie, realizacja, kontrola i usprawnianie, wsparcie, motywacja. Praca z ludźmi i nad nimi…

A zarządzanie (nazwijmy to zorganizowaną formą komunikacji managera z zespołem) jakiekolwiek to dalej bardzo duży obszar do rozwoju w firmach małych i średnich. Często nie ma ani większych i bardziej rozbudowanych planów, ani cotygodniowych zebrań, ani indywidualnych regularnych spotkań o osiągach czy motywacji, głębszej analizy co zrobić, jak usprawnić, wspólnych wyjazdów do klientów – taki non-existing leadership.

A indywidualne podejście wygląda tak – „Ty jesteś starym pracownikiem masz wyciągać 20 tys. a Ty młody masz wyciągać 10. Do zobaczenia za miesiąc jak nie przyniesiesz wyniku. A jak przyniesiesz, to zobaczysz przelew na koncie – przecież powinno Ci wystarczyć”.

Jeżeli nie masz regularnego feedbacku, nie masz wytyczonych działań jak cele osiągać, nie masz szkoleń (do tego jak nie masz sprawdzonych metod, technik lub bariery psychologiczne), nie masz wsparcia wewnętrznie od przełożonych tylko za przeproszeniem nerwy i stres jak się nie ułoży – to jak chcesz być zmotywowany do osiągania czegokolwiek, nie mówiąc o satysfakcji, z pracy która jest celem nadrzędnym samym w sobie? Ponoć gramy do wspólnej bramki? Yhy.

3. Kultura organizacji

Temat nieznany w firmach MSP. „Jaka kultura? Mają zap$dalać płace im”.

Często słyszę na rozmowach przy planowaniu szkoleń dla firmy – „Panie Dawidzie, ile mam im zapłacić, bo się zastanawiam – czy jak dam im 10 czy 15 a może 20 % to będą zasuwać”. Nie, nie będą. Dlaczego ma im się chcieć?

Przecież poziom miesięcznych zarobków już osiągnąłem. Mam sobie wypruwać flaki dla jakiegoś Janusza? Co ja sobie kupię – nową pralkę? – Tak właśnie wygląda motywacja finansowa. Ma motywować do finansów. A jak są one zaspokojone – to jak ma ona dalej motywować? Nie każdy ma potrzeby ciągłego zwiększania konsumpcji przecież.

Robię swoje i dalej nie idę. Znajome?

Jakbym zapytał się jakie macie wartości w firmie, jak faktycznie przekładacie nadrzędne cele organizacji na codzienną komunikację, czy pielęgnujecie na co dzień atmosferę działania, czy w ogóle pojęcie „good job” jest Wam znane (Jak nie to polecam obejrzeć film z Willem Smithem „Hancock”) – to co byście odpowiedzieli?

Co jest pielęgnowane w firmie, co jest chwalone, co jest negowane? Jak wygląda komunikacja i całościowe działania motywacyjne między ludźmi – czy rozmawiają oni o klientach i działaniach czy raczej o sobie i to jeszcze za plecami? Czy wszyscy mają przed oczami cele zespołu i firmy czy swoje indywidualne? Jak wygląda u Was nastawienie na klienta, a jak na procesy?

Już pomijam w ogóle słowo strategia, ponieważ w małych firmach nikt jej nie zna, nawet zarząd czy właściciel – inaczej – obowiązuje strategia samorzutna na zasadzie co dzień przyniesie, celem jest 100 tysięcy miesięcznie, a osiągacie go na płaszczyźnie – macie taniej kupić i drożej sprzedać.


Często występujący w firmach jest pakiet wszystkich trzech podejść wziętych razem do kupy – Demotywacja MIX.

Osiągam finansowy target, nikt ze mną nie rozmawia zbytnio o tym co u mnie w ogóle, ostatnia impreza była na gwiazdkę a szkolenie było z BHP 3 lata temu. Generalnie mam mega parcie do pracy i działań w firmie. Dosłownie. Tak mi się chce, że może pójdę zrobić sobie kawę.

Zastanów się – czy to jest Tobie znajome. Mi bardzo. I nie mówię o tym co spotykam dzisiaj jako trener i konsultant, ale o firmach, gdzie wcześniej miałem przyjemność i nieprzyjemność pracować.

W końcu przecież o to chodzi do cholery, żeby się chciało. Te dni, które są najlepiej wypełnione działaniami należą do tych, gdzie jest największa satysfakcja z pracy.

Czyż nie?