Co myśli pokolenie Milenialsów? Czyli jak radzić sobie z ludźmi, którzy mają wszystko

Wszystkim pokoleniom obiecywano. Wszystkie pokolenia straszono. Dla wszystkich pokoleń rodzice, rodzina i najbliżsi zawsze chcieli jak najlepiej. Natomiast zawsze ewolucja społeczeństwa, technologii i wiedzy robiła swoje. Weszliśmy do Unii Europejskiej, mamy telefony marki iPhone z aparatami X mega pixela i do tego społeczność setek ludzi, z którymi jesteśmy w kontakcie przez media społecznościowe jak linkedin, facebook czy instagram przez komórkę w naszej kieszeni – nie raz w tygodniu, nie raz dziennie – w każdej minucie. Ding! Polubiono nasze zdjęcie. Ding! Dostaliśmy komentarz. Ding! Napisał do nas Vittorio albo Giovanni z Włoch – hi David what’s up? To są możliwości. Tak dzisiaj wygląda rzeczywistość. Dlatego też, na młode pokolenie mówi się Connected – czyli połączeni.

Od ponad dwóch lat bardzo skrupulatnie badam różnice międzypokoleniowe w biznesie. Jako wykładowca na jednej z renomowanych uczelni stwierdziłem, że skoro mam możliwość pracy z młodymi przyszłymi magistrami TSL to zadam im pytanie – „Opisz Twoją perspektywę na różnice pokoleniowe X/Y/Z”. Od dwóch lat zbieram eseje, wnioski, przemyślenia młodych ludzi na to, jak oni widzą pracę ze sobą i ze starszymi kolegami i koleżankami. Podobnie swoją przyszłość i możliwości jakie ich otaczają. I tak po około setce wypocin młodych, przyszłych pracowników wchodzących na rynek pracy odkryłem 4 cechy, które przewijają się pośrednio lub bezpośrednio w prawie każdym zaliczeniu.

4 Najważniejsze perspektywy jakie młodzi ludzie dostrzegają w świecie (a dokładniej w rozbieżnościach świata) to:

Nam obiecano
„Co nam obiecano? Obiecano nam świetlistą przyszłość po studiach”. Jest to perspektywa, z którą młodzi ludzie zaczynali studia 4/5 lat temu. Gdy młody człowiek zaczynał studia, obierał kierunek to otoczenie i kontekst, w którym dokonywał wyboru mówiło jednym głosem – „zobaczysz, po studiach czeka Ciebie dobra praca”,” tak dużo możliwości”. Uczelnie też same w sobie, dużo obietnic młodym ludziom w ofercie kształcenia składają – będziesz mógł robić to i to, będziesz pracować tu i tu. A tutaj rynek pracy mówi – „masz zrób ksero, tam sobie poczytaj, nie mamy czasu na uczenie, ja mam swoje do roboty, idź zrób kawę, bezpłatny staż – bez szkolenia staż”. Dysonans pomiędzy pięknymi obietnicami wcześniejszego świata, a brutalnej rzeczywistości biznesowej dla młodych ludzi jaką napotykają powoduje ich brak zaangażowania i większej motywacji do jakiegokolwiek działania. A jak Ty byś się czuł, gdzie obiecywano Tobie super pracę po ciężkim zasuwaniu na studiach, a tutaj ksero i każdy ma Cie w nosie?

Zaczęliśmy uczelnie, bo tak od nas oczekiwano
„Nie masz innego wyjścia”, „jesteś już dorosły”, „jaki kierunek”, „aaa mój syn będzie lekarzem”, „prawnikiem, moja córka będzie …”, „wybrałeś już co chcesz w życiu robić”. Na jednych z ostatnich wykładów z jedną grupą, jak już miałem z nimi zbudowaną dobrą wieź, zadałem najgorsze pytanie jakie mogłem zadać jako wykładowca … Pytanie jakiego nie wolno nikomu nigdy zadawać na uczelniach wyższych … Pytanie, jakie w biznesie zadajesz codziennie klientom, ale lepiej, żebyś go nie zadawał studentom, a brzmi ono: „słuchajcie, świetną grupą jesteście, a teraz powiedzcie mi, kto z Was chce pracować w tym kierunku i widzi przyszłość dla siebie w TSL”, na 12 osób, 2 osoby podniosły rękę. Reszta powiedziała, że zaczęli te studia, bo rodzice, bo musieli. Wyobraźcie sobie mój poziom motywacji do dalszego kształcenia młodych ludzi po takiej odpowiedzi, gdzie w piątkowy wieczór musiałem przemierzyć całe trójmiasto w jedną i drugą tylko na dwu godzinny wykład. Gdzie wiecie, że większości z nich nie interesuje w ogóle branża, do której na edukacje poświęcili ostatnie 5 lat. Ale to nic, wyobraźcie sobie ich poziom motywacji? 5 Lat studiowałem coś, co mnie kompletnie nie interesuje,

Mamy tyle możliwości, że nie wiemy co chcemy robić
Świat stoi przed nami otworem. Pytanie, którym. Gdzie wyście byli na wakacjach jak studiowaliście? W Bieszczadach? W Tatrach? Na Mazurach? Tak. Millenialsi teraz od Dubaju, po Paryż, przez Chorwację skończywszy na Włoszech z rodzicami, znajomymi, pijący Mojito czy Whisky, jedzący crosainty pod wieżą Eiffla. To nie katalog biura podróży tylko zdjęcia z Instagrama 22 latków. Perspektywy jakie stały przed nami, a jakie dzisiaj stoją przed młodymi ludźmi, są zupełnie inną rzeczywistością. „Ja studiuję logistykę, ale ja nie wiem, czy ja chcę to robić, ja muszę poznać siebie, zobaczyć różne kraje, nie wiem czy aby chce być teraz kserokopiarką na stażu”. Przekonaj takiego człowieka, aby przyszedł akurat do Ciebie? I czy aby na pewno Ty wiesz, jak go prowadzić dzisiaj w swoich strukturach,

Mamy już wszystko
„Chce zaprzeczyć poglądowi na moje pokolenie, naprawdę chcę, ale nie mogę, gdyż ten esej piszę na macbooku, mając apple watcha na ręku, a po mojej prawej leży iphone a w szufladzie ipad”. Nie to nie jest żart, to fragment z jednego eseju jednej ze studentek. Pokolenie, którego nie motywują ani pieniądze, ani rzeczy materialne – coś co dla poprzedników jest nie do pomyślenia. Jak jako pracodawca chcesz rozmawiać z pracownikiem, który ma lepszy komputer od Ciebie? Niektórzy z nich nawet mają już swoje mieszkania.

Brzmi strasznie? Aaa tam. Nie ma co załamywać rąk tylko zacząć szukać rozwiązań.

Na co dzień jako przedsiębiorca i manager w firmie, którą prowadzimy ze wspólnikiem mamy 5-tkę wspaniałych zawodników pokolenia Milennium/Connected/Z (o tą samą grupę wiekową chodzi) – Ewę, Tomka, Patrycję, Adriana i od niedawna również Olę i jesteśmy z nich niesamowicie zadowoleni. Jednakże posiadamy też know-how jak z nimi pracować i mogę śmiało powiedzieć, że odpowiedzią na wszystkie problemy związane z trudnościami z pokoleniem Connected (dzisiejszy 25latkowie i młodsi) jest KOMUNIKACJA.  

Jeżeli chcesz jako przedsiębiorca, manager czy osoba odpowiedzialna za rekrutacje chcesz współpracować z milenialsami, sugeruję Tobie abyś przyjrzał się procesom komunikacji wewnątrz Twojej firmy:

On-boarding
Wprowadzanie młodych ludzi na pokład – jak wygląda u Ciebie proces wdrażania człowieka? W jaki sposób kontrolujesz i nadzorujesz realizację ich pracy? W jaki sposób przedstawiasz firmę i zadania? Ile czasu on zajmuje? 4 godziny czy 3 miesiące? Kto wdraża człowieka w jakich etapach? Czy człowiek wie z czym do kogo?

Szkolenie
Z czego szkolisz człowieka? Czy tylko wiedza merytoryczna czy też umiejętności miękkie komunikacji? Kto jak nie ty, ma nauczyć człowieka pisać maile (przecież to jego pierwsza praca)? Jak uczysz go organizować swoją pracę? Wiesz, o tym, że milenials nie wie, że na umowie jaką podpisuje klient powinna być data i miejsce też uzupełnione? Też tego nie wiedziałem,

Zarządzanie i motywacja
Przekazywanie zadań – jak wygląda? Zajęcia „na macie”? Kontrola realizacji i nadzór nad komunikacją – w zespole czy z klientami – czy to w ogóle prowadzisz? Wiesz, że każdy mail i każde zdanie powinno być przez Ciebie weryfikowane na początku jego pracy? Zebrania i regularny feedback – dajesz je w niezbędnej ilości? Jak motywujesz tych ludzi? Czy stawiasz się za nimi czy odcinasz od nich z myślą a nie Ci to następni? Jak sobie wyobrażasz, że młody człowiek będzie działał, jak nie wie tego od Ciebie?

To teraz uproszczę – rozmawiaj, szkól, dawaj feedback, kieruj, poprawiaj i wspieraj. A będzie Ci dane pracować z młodymi ludźmi.

Olewaj, nie ucz, nie interesuj się, nie pomagaj, nie mów co dobrze co źle, nie doceniaj – a będzie ci dane nie pracować z młodymi ludźmi. To jest tak proste!

Czy Ty i Twój dział, jesteście przygotowani na wprowadzanie młodych ludzi, ich szkolenie, edukowanie, wspieranie, zebrania i feedback, aby wiedzieli co robią dobrze, co źle i jak nimi kierować? Czy raczej zajęcia „na macie z WF’u?” Macie piłkę i grajcie? I oczekujecie wygranych mistrzostw?

Nie miejmy pretensji do tych ludzi, tylko nauczmy się z nimi komunikować, ich szkolić i wdrażać w strukturę firmy, biznes oraz w to jak mają go realizować. W końcu kto ma to zrobić? Jak nikt tego nie zrobił wcześniej. Na tym polega dzisiejsze przywództwo wśród młodych ludzi.

Pokaż im, jakim liderem jesteś.

Znalezione obrazy dla zapytania facebook

Gdzie jesteśmy z planem?

Nie wiem czy istnieje inna forma w zarządzaniu ludźmi i prowadzeniu firmy niż ta oparta na wiarygodności i zaufaniu wobec swojego zespołu.

Najważniejszym z perspektywy czasu wydaje się być wiedza na temat tego, jakie zadania team jest w stanie wykonać dobrze, a których nie jest w stanie wykonać w ogóle, a jakim problemom może sprostać z dodatkową naszą pomocą lub pomocą innych osób czy zasobów firmy. Wyobraźmy sobie sytuację – mam świetny zespół, naprawdę dobrze mi się z nimi pracuje, realizujemy zadania, posuwamy firmę do przodu, ale im nie ufamy.

Każdy z nas niezależnie od firmy, w której pracuje czy pozycji, którą zajmuje, opiera się na mniejszym lub większym zaufaniu do kolegów, przełożonych czy podwładnych. A gdzie miejsce na kontrolę? Po co ją w ogóle stosujemy? Co i kogo kontrolujemy? Czy oceniamy personalnie ludzi czy realizację zadań? No i właściwie, czy aby na pewno jesteśmy uprawnieni, nawet pomimo zajmowanej pozycji, do kontroli czegoś czego od początku do końca nie zaprojektowaliśmy?

Cóż kontrola brzmi strasznie ale spróbujmy nazwać to bardziej miękko, bardziej ludzko … Wystarczy powiedzieć: „Dobra ekipa, to zobaczmy na czym stoimy z realizacją planów”.

W pracy z ludźmi, dobrze jest przeprowadzać regularny status realizacji planów – czy to jako zebranie z zespołem, czy analizy za biurkiem lub rozmowa z pracownikiem.

Poniżej przedstawiam Tobie prostą metodę w 5 krokach jaką możesz stosować regularnie u siebie w firmie:

1. Ustal z zespołem spójny plan co i czym będziemy mierzyć czyli elementy, które będą podlegały monitorowaniu (policjant i kierowca mają ten sam pomiar – prędkościomierz) – u Ciebie niech będą to proste KPI – jak wynik, zysk, ilość zleceń, przychód … Kryteria nie muszą być złożone

2. Opracuj harmonogram i go wprowadź – Zgodnie z wypracowanym harmonogramem monitoruj realizację planu (co jakiś ustalony czas zerknąć na prędkość) – pamiętaj, tylko Ty jesteś za to odpowiedzialny. Jak już wprowadzasz go w życie, to go pilnuj.

3. Dokonać porównania aktualnej sytuacji z planowaną – w tym celu realizuje się również zebrania (czy jedziemy zgodnie ze znakami po właściwej drodze)

4. Analizuj i rozmawiaj z czego wynikają różnice realizacji w stosunku do zakładanego planu (Panie władzo, nie wiem skąd taka prędkość, Panie kierowco – jechał Pan za szybko)

5. Korygowanie – działań, planu albo nawet celu wspólnie z zespołem (Na przyszłość Panie kierowco, proszę jeździć wolniej, na razie upomnienie i nasza ulga). Rozmawiaj z ludźmi, jeżeli trzeba – wymagaj.


Doświadczenie podpowiada nam jedno
 – bez względu na to, czy jesteśmy głównym pomysłodawcą czy managerem w firmie czy tylko realizatorem, bardzo ważnym jest wspólna praca nad celami, planami oraz nad systemami kontroli – wtedy prawo będzie wspólne dla wszystkich, a odchylenia pomiędzy planem a realizacją będą bardzo małe a jeżeli wystąpią duże różnice, obie strony będą zdawały sobie sprawę, że kara jest zasłużona.