Lider wpływający a lider obserwujący – gdzie leży różnica?

Czasami w firmach pojawią się managerowie, dyrektorzy, prezesi, leaderzy zespołów, których funkcja z założenia powinna opierać się na zarządzaniu. Zarządzaniu, czyli jakiejś formie planowania, motywacji ludzi, organizacji różnych rzeczy, wspieraniu zespołów no i oczywiście realizacji wyników.

 Taka w dużej mierze jest rola lidera – jak nazwiemy jego stanowisko nie ma większego znaczenia. W końcu dzisiaj dzisiaj w wielu przypadkach student świeżo przyjęty po studiach dostaje stanowisko w stopce mailowej Key Account Manager, a osoba co zajmuje się wycenami jednej prostej usługi stanowisko Business Developera – stąd nazewnictwo stanowisk jest wielokrotnie średnio adekwatne do faktycznej rynkowej roli i kompetencji na nim wymaganych. W każdym z przypadków z kolei, gdy mamy do czynienia z pracą z zespołami przewodzić należy ludźmi w danym kierunku w określony sposób. Bez względu na to, czy Twój zespół składa się z 2 czy z 30 osób.

Tylko co to znaczy przewodzić? Co to znaczy zarządzać? Na czym polega rola lidera dzisiaj – w sumie nie tylko dzisiaj, rola lidera w ogóle?

Ze względu na prostotę modeli biznesowych na naszym rodzimym rynku – szef i ludzie, czasami nawet trochę bardziej skomplikowany – szef, dyrektor, ludzie zatraca się obraz wielu różnych ról i kompetencji jakie powinny pojawić się w firmie, aby mogła być ona sterowana (zarządzana w świadomy sposób). Najczęściej szef pełni rolę właścicielską, top managementu, managementu, lidera bezpośredniego, handlowca, czasami kończąc jeszcze na pracy operacyjnej czy wsparciu księgowości. Do tego dochodzą rolę dyrektora handlowego, dyrektora operacyjnego, dyrektora finansów, managera operacji, managera operacji, managera customer care … Wiesz, dużo funkcji a jedna osoba! Ba! Polak potrafi!

Jak widzicie, jedna osoba a funkcji co nie miara. Z jednej strony nasza duma z płaskiej struktury organizacji a z drugiej strony zaślepienie na różnorodność funkcji jakie powinny się pojawić, aby trzymać biznes w ryzach. W sumie powinny. Czy powinny? Oczywiście, że nie. Przecież tysiące przedsiębiorstw funkcjonują na co dzień bez żadnych struktur, obowiązków, wskaźników, komunikacji wewnętrznej, planowania, świadomiej strategii i też generują wyniki. To przecież też jest jak najbardziej okey. Do momentu, gdy słyszę „Panie Dawidzie, IM ciężko się zabrać do działania”, „ONI nie chcą dzwonić”, „No ja IM mówię, a ONI nie robią”, „Już kilka razy IM przekazywałem a ONI dalej nic”, „ONI nie sprzedają”, „ONI dzownią ale nic nie przynoszą”. Itp. Ta walka „Ja – ONI”. Wiecie jak co nie? Ten wspólny teambuilding i zwroty typu „strzelamy przecież do jednej bramki”. Ach… to MY.

Wtedy jak i zawsze odpowiadam i staram się edukować przez budowanie świadomości, że gdy podejmujemy pozornie prostą próbę zmiany czegoś i nam nie wychodzi, podejmujemy kolejną i dalej nam nie wychodzi, wtedy mamy do czynienia z problemem systemowym. Tzn. aby dokonać pozornie małej zmiany w funkcjonowaniu czegoś należy w pełni dokonać wymiany całego systemu działania i do tego w sposób strategiczny i organiczny (żeby nie pozabijać nikogo i nie było strat ani w ludziach ani w wynikach). 

Inaczej – widzisz, że coś nie działa, jednakże, aby to zadziałało to musi się zmienić bardzo dużo różnych rzeczy. I to nie dotyczy tylko biznesu, ale również życia. Chcesz zrzucić oponkę na brzuszku? Cóż, trzeba zacząć ćwiczyć i pilnować jedzenia. Chcesz poznać żonę? Czas umyć zęby, iść do fryzjera i wyjść zza komputera. Chcesz wymienić małą część w samochodzie, bo nie działa? Trzeba wyjąć silnik rozrząd i jeszcze jakieś elementy i dopiero możemy umieścić jakiś element. Tak funkcjonują systemy. Podobnie systemy zarządzania, motywacji, komunikacji etc.

W zarządzaniu i danej funkcji w firmie, bez względu na to czy jesteś szefem, dyrektorem czy managerem albo liderem, podobnie jak pracujesz na szczeblu operacyjnym w organizacji transportu czy sprzedaży – na każdej pozycji chodzi o wpływ. Czyli o to, czy Ty faktycznie swoją osobą, wiedzą, kompetencjami wpływasz na określone wyniki przez swoje działania czy jednak nie. Lub czy pozornie wydaje się Tobie i innym, że wpływasz, a jednak robi to za Ciebie rynek czy zespół. Inaczej czy świadomie poruszasz niebo i ziemię, aby się kręciły. Czy raczej kręcą się one bezwładnie a Ty przypisujesz sobie sukcesy za to. Jeżeli spijasz śmietankę i nie chce się Tobie nic zmieniać to też jest ok. Tylko pamiętaj, że za jakiś czas, jak to w biznesie, coś w Was strzeli mocno – pytanie czy wtedy będziesz w stanie przejąć kontrolę nad danym obszarem.

Aby wpływać trzeba znać w sumie tylko dwie rzeczy – wiedzieć na co wpływać i wiedzieć jak. Po prostu.

Pytanie do Ciebie do autorefleksji – czy Ty wpływasz faktycznie na to co się dzieje? Czy raczej to co się dzieje jest wynikiem jakiegoś wypracowanego schematu, który kompletnie nie jest pod żadną kontrolą?

Aby pomóc Ci odpowiedzieć na to pytanie, zastanów się:

– Czy jeżeli planujesz jakąś zmianę i mówisz o niej swojemu zespołowi, to czy faktycznie ta zamiana po czasie się pojawia?

– Czy jeżeli wymagasz zrealizowania jakiegoś działania od zespołu to działanie pojawia się zawsze czy rzadko?

– Czy każdy u Ciebie w zespole wie w na czym w szczegółach polega jego rola i jaki ma obszar działania, wpływu i odpowiedzialności czy nie?

Jeżeli na któreś z tych pytań, czujesz, że jest to obszar, który faktycznie nie do końca gra, wtedy, znaczy się, że faktyczny wpływ Twojego zarządzania nie jest do końca taki jaki prawdopodobnie chcesz. Pytanie teraz jak bardzo to akceptujesz, gdyż granice Twojej tolerancji wobec nie realizowania Twoich decyzji mogą być czasem wyjątkowo szerokie. W szczególności, gdy Twoja pozycja w Twojej własnej firmie zepchnięta jest przez zespół do poziomu „a i tak zapomni”.

I tym samym sprowadzamy się do pytania, do którego z liderów tobie bliżej – lidera obserwatora czy lidera wpływającego?

Czy należysz do osób, które bacznie obserwują swój zespół, to co widzą i słyszą, słuchają każdego jak przyjdzie do nich z problemem, nawet czasem dając wskazówkę rozwiązania czy raczej jesteś liderem, który tworzy plany, prowadzi zebrania z zespołami, dobrze określa ramy działania każdego z jego członków i aktywnie każdego dnia i tygodnia motywuje różnymi narzędziami komunikacji do tego, aby pojawiły się określone wyniki? Wiesz taki lider od pomocy jak do niego przychodzą czy taki co nadaje kierunek i na niego wpływa?

Czy należysz do osób, które są bardziej bacznymi obserwatorami czy bardziej do ludzi, którzy faktycznie chcą mieć wpływ, wpływać i osiągać rzeczy, na którym im faktycznie zależy? Aby być liderem obserwatorem nie potrzebujesz praktycznie niczego poza tytułem, aby być liderem wpływającym potrzebujesz z kolei masy kompetencji, wiedzy i narzędzi do wprowadzania planów w życie i wyniki.

Pamiętaj, pracy intelektualnej nie widać. To co robi zespół wynika z tego jak go prowadzisz. Po prostu. Możesz obserwować i bezwładnie oddawać rynkowi robić swoje – to jest okey. Możesz aktywnie wpływać na to co się dzieje – to też jest okey. Pytanie tylko, która ścieżka zaprowadzi Ciebie do miejsca, w którym faktycznie chcesz się znaleźć za rok.

Autor: Dawid Wardin

Pracuję z firmami branży TSL. Ułatwiam im rozwiązywanie problemów - biznesowych / sprzedażowych / strategicznych - poprzez współpracę z zespołem. Daję im wskazówki jak działać, oni działają i to działa. Dzięki temu łatwiej rozwijają się w branży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *